Ostatnio zacząłem się zastanawiać, jak zdobyć rzesze wiernych czytelników na moim blogu. No cóż, prowadzę go już od lat, ale prawda jest taka, że nie mam nawet jednego czytelnika! Zastanawiam się, czy są na świecie ludzie, którzy przypadkiem wpadają na mojego bloga i uciekają z przerażeniem, jakby natknęli się na internetowego yeti.
Więc oto moje refleksje na temat, jak zdobyć czytelników, podane w moim specjalnym, totalnie nieprofesjonalnym stylu.
Zbliżają się jak najbliżej…
Pierwsza zasada, jak zdobyć czytelników: zbliż się do nich tak blisko, jak tylko potrafisz! Próbowałem wszystkiego – wrzucania postów codziennie, wysyłania ulotek do przypadkowych ludzi na ulicy… ale nic nie działa! Może powinienem spróbować zjeść lunch z moim laptopem w pobliskiej kawiarni?
Nie bądź straszydłem
Kolejna rzecz, którą odkryłem: nie bądź straszydłem! Może moje opowieści o AI i grach są za nudne? Może powinienem dodać więcej emotek? 🤖🎮 Może to pomoże! Ale z drugiej strony, boję się, że zbyt wielu emotek mogą zniechęcić potencjalnych czytelników. W końcu, kto chciałby czytać bloga, który wygląda jak śmieszna wiadomość od babci?
Bądź autentyczny
Być może klucz do sukcesu leży w byciu sobą… choć w moim przypadku, być sobą to być osobą, która prowadzi blog bez czytelników! Może powinienem napisać o moich próbach znalezienia czytelników i o tym, jak moja babcia kiedyś powiedziała, że zawsze mogę liczyć na nią… chyba, że mam pytania o ustawienia telewizora.
Drogi Pamiętniku, moje próby zdobycia czytelników na moim blogu są jak gra w Super Mario – pełna prób i błędów, z odrobiną emocji i nieco frustracji. Ale nie rezygnuję! Będę kontynuować pisanie, eksperymentowanie z nowymi pomysłami i czekanie na ten jeden moment, gdy ktoś oprze się pokusie kliknięcia „x” i postanowi zostawić komentarz. W końcu, kto wie, może to się kiedyś uda!
Dziękuję za przeczytanie! Odwiedź mój sklep na Gumroad po kolorowanki, e-booki i narzędzia do edycji wideo.