24 września 2022 | Życie na kredycie

Ostatnimi tygodniami działo się u mnie więcej niż zazwyczaj.

Wspominałem gdzieś zapewne, że w kwietniu / maju spłaciliśmy swój kredyt. Bez sensu go było trzymać. To tylko +/- 70 tysięcy.

W zeszłym tygodniu miałem rozmowę telefoniczną z bankiem w sprawie kredytu hipotecznego. Nie mogłem uwierzyć w to co słyszę. Śmiałem się do słuchawki.

Poszliśmy więc do Doradcy kredytowego. Kto to taki?

W skrócie doradca kredytowy to gościu, który bezpłatnie znajdzie i pomoże Ci wziąć kredyt. Myk jest taki, że jemu płaci konkretny bank za załatwienie klienta. Jego prowizja.

Potwierdził to, co usłyszałem od banku.

Nasza zdolność kredytowa wynosi ok 40-70 tysięcy!

Gdzie sam mam zdolność kredytu gotówkowego równą 160 tysięcy.

Gdzie tkwi problem?

Nasza bankowość, Nasze Państwo. Niech Państwo przestanie udawać jacy są oni pro-rodzinni.

Ja + żona + dzieci nie jesteśmy w stanie mieć kredytu. Przy obecnych sytuacjach (stopie i inflacji) bank wymaga od nas legalnego przelewu z tyt.wynagrodzenia na poziomie 8 tysięcy!!

Ja nawet tyle „na łapę” nie mam, a gdzie jeszcze taki dochód dla Żony.

Płynąc na fali postanowiliśmy wziąć kredyt gotówkowy (do 140tys) i kupić mieszkanie na wsi. Maks.15km od naszej miejscowości.

Ba, nawet z jednym klientem byliśmy wczoraj umówieni.

Niestety, zakup mieszkania nie jest łatwą decyzją, więc to była kilkudniowa debata ZA i PRZECIW życia na wsi. Do tego 9-letni kredyt (już rata ponad 2tys x 108) mocno ograniczał by nasz budżet.

A gdzie remont? Nieprzewidziane wydatki? Oszczędności? Niespodziewane sytuację w życiu jak utrata pracy czy śmierć?

Mieszkanie (120tys) oddalone 8km od miasta wymagało by od nas ogromnego remontu, niestety w ratach, opału (piece kaflowe) i masy pracy. To nie miasto, gdzie robi spółdzielnia lub administracja.

A dojazdy? Koszty eksploatacji? Benzyna? Zakup 2 auta dla Myszki?

I przede wszystkim… Poszkodowane w przyszłości Nasze dzieci. Brak znajomych. Przyjaciół. Brak jakiejkolwiek opcji wyjścia z domu. Tylko ogródek czy pola…

Na chwilę obecną zostajemy na stancji. Obecne koszty wynoszą ok 1700 (z czego 850 to czysta kasa dla właściciela). Domyślam się, że ten w lutym (nowa umowa) podniesie koszty do nawet 1200. Dodajmy do tego droższy czynsz, prąd i gaz wyląduje ok 2000-2500 za mieszkanie, które nie jest moje…

Na pocieszenie podrzucam łóżko, które złożyłem dla dzieci (podwójne). Przyjemnie było😁.

Na dole jest wysuwany materac.

3 odpowiedzi na “24 września 2022 | Życie na kredycie”

  1. Na tych obliczeniach rat się nie znam a teraz są wysokie stopy procentowe i płaci się jak za zboże.
    W ogóle to dzięki za wpis!
    Co do 70 000 to ja takiej kwoty na oczy nie widziałem ;-P

    A co do życia na wsi to dlaczego uważasz jest za złe kurierzy są paczki dowiozą internet jest w auto macie może będziecie mieli drugie źle nie jest a kontakt z przyrodą dla dzieci jest wskazany zresztą dla każdego człowieka.
    Ja super się czułem u babci na wsi a w mieście byłem przytłoczony i się denerwowałem gdyby nie to że na wsi do przychodni jest daleko niestety jest potrzebne auto w rodzinie to już dawno bym mieszkał na wsi!
    Czytałem ostatnio w książce w której opisywano spacer po mieście a spacer po lesie podobno ten po mieście mało co daje a wręcz szum i betony denerwują A spacer po lesie wpływa super na zdrowie i na psychikę.
    Jeśli tam macie w pobliżu szkołę do przychodnię zdrowia to warto pomyśleć nad taką lokalizacją nie mówię że konkretnie to mieszkanie bo piece to trochę głupio jakby było opalanie gazowe w piwnicy chociaż teraz z tym gazem to nigdy nie wiadomo…

    Bynajmniej ja chciałbym mieszkać na wsi gdybym znalazł dziewczynę, ale by musiała być przychodnia w pobliżu albo dziewczyna by musiała umieć prowadzić.

    Czytałem że nowe pokolenie chyba millenialsi chcą to znaczy są podzieleni jedni chcą mieszkać na wsi a inni w mieście tylko starsze pokolenie bumerzy Czy jak się na nich mówi nie pamiętam chce pod miastem na skraju miasta, tak się gusta zmieniły.

    Klurcze Moniek w tym tygodniu ani jednej książki nie przeczytałem co ja napiszę na swoim blogu książkowym…
    ;-(
    Tak więc liczę na Putina i wojnę atomową – po tym zdaniu możesz wiedzieć w jakim jestem nastroju… Muszę chyba popisać sobie w zeszycie żeby się uspokoić.

    Miałem czytać tą książkę o asertywności będę musiał w tym albo w kolejnym miesiącu ją zmiażdżyć bo to nie ma sensu tak się męczyć…

    Bo ja mam 1200 zł a sobie książki kupię za 400, jak się nie pije nie pali nie wydaje na ciuchy nie wydaje na słodycze przekąski tego typu rzeczy nie chodzi się do kina na koncerty nie jeździ się samochodem nie wydaje na dziewczyny nie wydaje na dzieci to się ma na książki A czy te 400 zł To jest tak dużo??

    Znam rencistów którzy wydają albo wydawali pomiędzy 400 a 600 zł na papierosy, więc w ogóle o czym tu mowa?

    Ps Nie życzę sobie od osób trzecich komentarzy tylko Moniek może skomentować!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Może kiedyś zrobię wpis + i – życia na wsi. Ogólnie to jest więcej minusów. Pamiętaj, że nie tylko dostęp do natury i spokój jest ważny ale ilość obowiązków, czas wolny czy dostęp do szybkiego lekarza czy przychodni.

      Polubienie

      1. Ilość obowiązków to akurat na Plus dość często mówi się na mieszczuchów – kanapowicze 😉 Ale chyba jak nie masz kur świnek ogólnie gospodarstwa to nie jest tak źle bynajmniej tak sądzę. Jeśli dentysta jest w pobliżu no i lekarz dla mnie jeszcze psychiatra to można mieszkać.
        Tak więc czekam na wpis odnośnie życia na wsi trzymam za słowo 😉

        Polubienie

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij