Cześć wszystkim!
Obiecałem Wam, że dziś podzielę się historią z września zeszłego roku i trochę opowiem, jak to się dalej potoczyło. Szczerze? Nawet nie wiem, dlaczego zaprzestałem tu pisać. Czyżbym po prostu zapomniał? Jak to możliwe?
Drogi Pamiętniku, mogłeś pomyśleć, że coś złego przydarzyło mi się podczas operacji. Ale nic bardziej mylnego! Operacja przepukliny pachwinowej przebiegła pomyślnie, trwała jakieś 3 godziny mojego „spania”, a potem powoli dochodziłem do siebie. Spędziłem 2 dni w szpitalu i cały miesiąc zwolnienia w domu. W tym czasie moi rodzice i teściowie zajmowali się dziećmi, a ja regenerowałem siły w łóżku – przy okazji pochłaniając gry i Netflixa. Szkoda tylko, że wtedy jeszcze nie wpadłem na pomysł nauki programowania – tyle wolnego czasu mógłbym świetnie wykorzystać pod tym kątem!
Finansowo też było różnie – straciłem około 400 zł w skali miesiąca, ale jakoś daliśmy radę.
Chciałbym wspomnieć o swoim zdrowiu. Niestety, jestem ograniczony fizycznie, głównie z powodu ryzyka wtórnej przepukliny. Muszę uważać na wysiłek fizyczny, co jest wyjątkowo uciążliwe dla kogoś tak aktywnego jak ja. Przez długi czas unikałem nawet podnoszenia moich dzieciaczków, ale teraz już odrobinę je podnoszę – chociaż nadal z rozwagą. Takie życie, ale przynajmniej uczę się dbać o zdrowie!
Ale wracając do teraźniejszości – dużo się działo, zwłaszcza w pracy. O tym opowiem w następnym wpisie…
Do następnego razu!
Pozdro,
MonieK
